czwartek, 22 marca 2018

Ciasteczkowo!!

Witajcie!

Dawno mnie tu nie było, ale to z racji tego że nie mam zbyt czasu na bloga skupiam sie na sobie pozatym idzie coraz bardziej do wisony więc obowiązków więcej. Sianie , pikowanie , podlewanie bo ja większość warzywek choduję sama . Na podwórku coraz cieplej ptaki spiewają oby juz zima nie zechciała wrócić. Dzis przychodze do Was z bardzo fajnym przepisem na cisateczka, wyszperałam je na internecie i są pyszne oraz szybko je sie robi. Polecam 






Przepis:

  • 150 mąki
  • 120 g masła
  • 2 łyżki miodu lub golden syropu ( użyłam syropu, ma bardziej karmelowy smak)
  • 70 g płatków owsianych ( dałam 40 owsianych i 30 jaglanych)
  • 50 g wiórków kokosowych
  • 100 g cukru trzcinowego ( dałam połowę i ciastka były wystarczająco słodkie)
  • łyżeczka sody oczyszczonej

Mąkę wymieszać z wiórkami i płatkami. W garnku roztopić masło z miodem lub syropem. Sodę rozpuścić w łyżce wrzątku i wlać ją do gorącego masła. Wymieszać, a potem masę przelać do suchych składników i zagnieść ciasto. Z niego lepić kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą ułożyć na blaszce wypełnionej papierem do pieczenia. Wszystkie spłaszczyć. Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Wstawić blachę z ciastkami i piec przez 15 minut.


I co Wy na to jak Wam sie podobają?

Pozdrawiam 

czwartek, 1 marca 2018

Małe zakupy!

Witajcie!

Ale mrozy czy u Was też takie są? Kurcze ja mam już dość tego zimna , tęsknię do wiosny i do ciepełka a tu jak na złe zimno. Zamarzł nam grzejnik w drugiej części salonu-katastrofa. Wieczorkiem siedziałam czytałam sobie książkę a tu coś strzela -myślę sobie kurcze co jest ?... Polecieliśmy sprawdzić i okazało się że zamarzł grzejnik i prawdopodobnie rury też a grzaliśmy... Tak to jest jak w pomieszczeniu nie ma sufitu. Co poza tym ? Gang jest niczym młody Bóg jego złość osiąga poziom najwyższy :D Bo to już 3 tydzień w chełmie ale tak kazał lekarz a ja teraz już się słucham. W sobotę jedziemy na kontrolę i wtedy najprawdopodobniej już zdejmiemy mu jego kosmiczny kołnierz. Gang chciałby już piłką się bawić, gryzie wszystko w ataku złości cóż :D ale i tak jest dzielny. Wymęczył mnie przez te 3 tygodnie , ale ja już też odetchnęłam bo wszystko idzie ku dobremu. No dobra ja tu Wam ględzę i odbiegam od tematu:D

Dziś mam dla Was 2 kosmetyki z którymi chciałam się wstrzymać i najpierw poużywać a potem napisać Wam co nieco. Otóż kupiłam ... o rany wiem wiem cicho musiałam :D pastę do mycia twarzy z fresh natural. Na początku podchodziłam do niej jak do jeża , ale po kilkakrotnym stosowaniu jetem mega z niej zadowolona. Jest bardzo wydajna, ma przyjemny zapach i wspaniałe działanie. Mogę ją z czystym sumieniem polecić . Oczywiście produkt jest naturalny.

Kolejną rzeczą jest krem który mam przez czysty przypadek wygrałam go w licytacji za 9 zł-szał:D
Krem nazywa się Oliwka beauty on Top. Nie znam kompletnie to jakiś Grecki kosmetyk. Jaki jest? Fajny, pachnie oliwkami zapach jest dziwny ale przyjemny, ale ale moi drodzy rewelacyjnie nawilża . Uwielbiam go nakładać rano cera jest jak pupcia niemowlaka. To oczywiście moje odczucie bo nie na każdego musi działać tak samo.

Ostatnią rzeczą jest opaska z uszami-a co idę za trendami :D Uwielbiam ja jest świetna.






Czy ktoś z Was miał któryś z tych kosmetyków?

A na koniec Gang i jego kosmiczny chełm:D


Ściskam i byle do wiosny!


poniedziałek, 19 lutego 2018

Małgorzata Warda ta którą znam

Witajcie!

Chwilę nie było mnie na blogu ale to dlatego że miałam trochę problemów i Gacuś był po kastracji więc musiałam bardziej się nim opiekować. Jedno jajeczko miał w pachwinie i zabieg był konieczny wszystko jest ok dobrze się goi,po drodze wynikły inne problemy ale nie chcę o nich pisać sama myśl o tym wprawia mnie w dreszcze wciąż, powiem tylko że wszystko przez niedopatrzenie człowieka i koszmarne podejście. Gacuś jest zdrowy już teraz jest wszystko dobrze my bardzo z tego się cieszymy:) Jeśli chodzi o Wrocław coś tam ruszyłam do przodu. Lekarka zaproponowała mi EMG oraz rezonans głowy ale to wszystko pomału. Od marca zaczynam rehabilitację z czego bardzo się cieszę:)

A dziś porozmawiamy sobie o książce która zapadła mi w pamięci na długo. Książka która porusza wszystko w człowieku, nie dość że jest pięknie napisana to jeszcze tak wciąga że nie sposób się oderwać-polecam Wam bardzo bardzo tą pozycję na pewno nie będziecie rozczarowani!





Zostawiam Wam do przeczytania opis:

Po tragicznym wypadku siostry Ada, znana modelka, od lat mieszkająca w Paryżu, niespodziewanie musi przyjechać do Polski. W rodzinnym domu dokonuje rozrachunku z wydarzeniami z przeszłości i faktami do tej pory skrzętnie odsuwanymi w niepamięć.
Morderstwo turystki sprzed lat, mroczne wspomnienie starej cegielni, cień młodzieńczej miłości ciążą nad losami Ady, jej siostry i całej rodziny.
Bohaterowie, żyjący w małym miasteczku, dojrzewają, radzą sobie z życiem, walczą o szczęście, ale jednocześnie tkwią w niewoli schematów, obowiązków i konsekwencji nienazwanych wydarzeń. I zła, prawdziwego zła, które bierze się z ludzkiej głupoty, egoizmu, strachu.
Czytaliście?

Bardzo się cieszę że uwielbiacie Gacusia zresztą jak go nie Kochać to wspaniały pies ! Nie możemy się już doczekać wiosny i zabaw z piłką na podwórku. 

Pozdrawiam 

czwartek, 8 lutego 2018

Balsamy do ciała z mydlarni tuli!

Witajcie!

Znów sypnęło śniegiem , pogoda jest kapryśna dosłownie jak kobieta:) Ale cóż , ja czuje się różnie teraz mam gorszy czas bo bardziej mnie boli, ratuje się masażami, maściami i staram się relaksować. Jeszcze tylko troszeczkę i będzie 14 i mój wyjazd do Wrocławia. Mąż wziął sobie wolne i jedziemy razem, mam nadzieję że wizyta będzie owocna i ruszę z kopyta do przodu. Bardzo chciałabym już zacząć rehabilitację chociaż te bóle może by mi trochę odpuściły. My z mężem ustaliliśmy sobie że walentynki przełożymy na piątek i wtedy coś fajnego sobie zrobimy, musiałam mu trochę nagadać bo wiecie jak to faceci.  Jak tam objadacie się pączkami ja skromnie:)

Dziś chciałam zaprezentować Wam dwa masełka. Paczka była do mojej mamy ale że mąż ma rejon mamy więc na chwilę te cuda trafiły w moje łapki. Mogłam paczkę otworzyć i wybrać sobie kilka mydełek, przy okazji skorzystałam żeby pokazać Wam mazidełka.

Masełka są dwa jedno to różane( nie przepadam za różą w kosmetykach) a drugie na bazie masła shea bezzapachowe. Masełka są mojej mamy więc będzie się nimi miziać ona lubi różę więc na pewno jej przypadnie do gustu:)








Jak Wam się podobają?

A na koniec ślemy Wam mnóstwo uśmiechu z Gangiem :)


Buziaki!!!:D

czwartek, 1 lutego 2018

Miętowy peeling do ciała

Hej Ho!:)

Pogoda nam się pogorszyła po śniegu pozostało tylko wspomnienie , pada deszcz jest mokro szaro buro i ponuro standard a jakże:D Ale ale dwa dni temu było piękne słońce nie omieszkałam wyjść przed dom na ławeczkę i łapać witaminkę . Gang szalał na podwórku. Mam nadzieję że teraz już wszystko piędzi bliżej wiosny. Czekam z niecierpliwością na 14 luty bo akurat wtedy mam wizytę we Wrocławiu u neurologa u doktor. Mari Ejma może ktoś o niej słyszał. Oczywiście wizyta płatna 150 zł o zgrozo ale bardzo ale to bardzo wieżę że popchnie mnie ona do przodu oby tak było. Wczoraj Gang był przesłodki oglądaliśmy film a on władował się do mnie na kolanka wtulił i spał. Po obejrzeniu filmu nie mogłam go dobudzić był wstrząśnięty jak to muszę schodzić hehe i jak tu go nie Kochać:)

A dziś przedstawiam wam peeling do ciała szybki i prosty miętowy. Co będzie potrzebne:

- Cukier(biały)
-dwie łyżki oliwy z oliwek
- dwie łyżki ekstraktu z zielonej herbaty
- mięta w moim przypadku suszona
- 10 kropli olejku z mięty pieprzowej

Wszystko mielimy w blenderze i używamy . Nie czekajcie zbyt długo ze zużyciem tego produktu tak maks tydzień,. Ja się już peelinguje i jest boski! Oczywiście możecie dodać innych olei no i fajniej by było gdyby ta mięta była żywa ale ja niestety nie miałam . Co myślicie?






P.S . Kwiatki dostałam od męża szok w trampkach! Gdzie to zapisać!:D

I odemnie tyle Ślę buziaki

środa, 24 stycznia 2018

Zima

Siemaneczko!

Zima przyszła trzyma i nie odpuszcza. Było nawet kilka dni z cudownie pięknym słońcem oczywiście poszliśmy z gangiem łapać witaminkę D i szaleć na podwórku. Jeśli chodzi o rentę nie będę się odwoływać bo to bez sensu straciła bym tylko mnóstwo nerwów i nic bym nie zyskała. 14 lutego heh wiem w walentynki ale tak akurat wypadło mam wizytę u neurologa i mam nadzieję że zostanie w końcu postawiona diagnoza. Jeśli tak się też stanie będę dalej próbować z tą rentą. Smutki odkładam na bok i staram się robić coś dla siebie przede wszystkim wyciszam się i relaksuję oraz chodzę na długie spacerki z Gangiem. Dziś chciałam Wam pokazać troszkę zdjęć zimy jak to u mnie jest , teraz jest gorzej zrobiła się chlapa ślisko, więc na spacerku muszę uważać żeby nie potłuc sobie kuperka:D

Tutaj chodzimy na spacerki



Gang jak nie Kochać tych oczu:)


Gang to inaczej Gacek ale ja lubię tak na niego mówić :)

Odemnie dziś tyle

Serdeczności

środa, 17 stycznia 2018

Niesprawiedliwość świata i mydełkowo

Witajcie!

Powiem Wam że nie bardzo mam ochotę i chęć pisać o tym co wydarzyło się wczoraj... Byłam na komisji lekarskiej w Wałbrzychu gdzie komisja składała się z jednej osoby hahah no proszę Was. Babeczka uważała się chyba za Boga bo od razu z miejsca mnie skreśliła i wszelkie moje wyjaśnienia zostały niezauważane. Nie przyznała mi renty. Napisała że jestem zdolna do pracy a w uzasadnieniu że jednak częściowo nie jestem bo mam ograniczenia- yyy rozumiecie coś z tego ?! Skoro tak to powinna mi przyznać rentę tymczasową abym mogła wyjaśnić swoje problemy zdrowotne i aby wreszcie ktoś stwierdził co mi jest i abym mogła odpowiednio się leczyć. Bo przecież w dalszym ciągu nie wiem dlaczego policzek mi się zapadł. Eee szkoda słów odwołuje się w każdym bądź razie do Wrocławia i zobaczymy co z tego wyjdzie, ale jestem zniechęcona...:(

Teraz przyjemniejsza część posta a mianowicie coś dla ciała-mydełka:)o tak i to nie byle jakie bo z mydlarni tuli. A tam mają najlepsze mydełka . Pachną cudownie są naturalne i ja je ubóstwiam, no i na smutki zawsze pomagają:)

A jakie zamówiłam?

cytrynowe, czekoladowa owsianka,pomidorowe, peeling kawowy i gratis dostałam kokosowe:)
Wszystkie są super fantastycznie pachną pienią się rewelacyjnie-uwielbiam!







I co Wy na to? Fajne?

Sypnęło śniegiem mamy zimę ciekawe tylko na jak długo tymczasem to tyle.
Trzymajcie się pozdrawiam :)

czwartek, 11 stycznia 2018

Nowinki i kosmetyk do włosów

Witajcie!

Oj ile ja się zbierałam do napisania czegokolwiek. Przez ostatnich kilka dni naprawdę sporo się u mnie dzieje. Przede wszystkim nowym rok nie zaczął się dla mnie dobrze czułam się źle :( Ale jak to się mówi po burzy zawsze wychodzi słońce tak i też się stało i teraz na szczęście jest już lepiej. 8 stycznia byłam we Wrocławiu na rezonansie o matko i córko. W życiu nigdy więcej nie chcę mieć tego badania czułam się jak by mnie zamknęli w trumnie dostałam jakiejś traumy ale w myślach sobie powtarzałam wytrzymaj i tak 15 minut bez ruchu. Oczywiście dwa dni musiałam odchorować czułam się dosyć kiepsko. Wynik już mam . I co ja mam wam napisać ... No wyszło cuś , że mam jakiś nacisk na nerwy w odcinku szyjnym , zwyrodnienia i uszkodzenia jakichś nerwów oraz jakieś małe torbiele w odcinku szyjno piersiowym. Ale na szczęście żadnych jakichś nowotworów nie ma uf . Czyli wiadomo już dlaczego mam takie straszne bóle . Co dalej nie wiem muszę zapisać się do lekarza. 16 stycznia mam komisje lekarska w Wałbrzychu trzymajcie mocno kciuki.

No dobrze a teraz opowiem Wam słów kilka o kosmetyku do włosów który bardzo polubiłam. Kupując go nie byłam do niego wcale przekonana nie wierzyłam w jego działanie. A tu miła niespodzianka. Jest to odżywka przeciwko wypadaniu włosów . Skuteczna zdecydowanie mniej wypada mi kudełków ale jak pachnie. Uwielbiam ten zapach i co najciekawsze utrzymuje się on przez klika dni. Włosy są świeże i do tego fajnie pachną:)  Znacie?









I odemnie to tyle pozdrawiam i do następnego:)

czwartek, 4 stycznia 2018

Cudaki

Witajcie!

No i mamy nowy rok, a za oknem aż szkoda gadać co się wyprawia. Wczoraj była taka zadyma śnieżna napadało naprawdę mnóstwo śniegu, a dziś wszystko się topi... Cóż pogoda jest bardzo kapryśna.Ja osobiście już bym wolała wiosnę, ale do wiosny jeszcze taki mały kawałeczek. W poniedziałek jedziemy do Wrocławia na rezonans to będzie taka szybka wizyta bo potem trzeba jeszcze wrócić a mamy około 100 km. Mam nadzieję że ten rok będzie dobry i wszystko się pomyślnie ułoży. Jeśli chodzi o rentę wciąż jeszcze czekam na decyzje.Dziś chciałabym Wam pokazać moje dwa cudaki których niedawno stałam się posiadaczką. Są urocze i bardzo je lubię.






Już Wam tłumaczę co to takiego podusia żabka, oraz kalendarz puchowy z sówką. Jak Wam się podobają moje cudaki?

Tymczasem to tyle trzymajcie się

Ciasteczkowo!!

Witajcie! Dawno mnie tu nie było, ale to z racji tego że nie mam zbyt czasu na bloga skupiam sie na sobie pozatym idzie coraz bardziej do ...